Rozgrzewająca zupa z soczewicą i suszonymi pomidorkami


To jest duża porcja zupy, u nas wystarczyłaby na 4 osoby na 2 dni…. gdyby nie była taka smaczna 😀

Składniki:

1 duża cebula

1-2 ząbki czosnku

słoik pomidorów suszonych (w oleju, a najlepiej w oliwie)

1/2 słoiczka koncentratu pomidorowego (może być więcej, jak lubicie)

marchewka, pietruszka – nieduże, mają nie dominować w zupie

1/2 szkl. czerwonej soczewicy

1,5 szkl. ugotowanej kaszy jaglanej lub 0,5 szkl. suchej

1 łyżka masła klarowanego/ oleju kokosowego (wówczas jest wegańska)

250 ml mleka kokosowego

majeranek – 1 łyżka

chili – do smaku

słodka suszona papryka – łyżeczka

pieprz, sól (himalajska bądź kłodawska)

Cebulę kroimy w kosteczkę i podsmażamy na maśle lub oleju od razu w garnku, w którym będziemy gotować zupę. Po chwili dodajemy posiekany czosnek. Jak się zarumieni dodajemy drobno pokrojoną marchewkę i pietruszkę i chwile razem przesmażamy. Potem dodajemy wodę – na tą ilość składników jakieś 1,5 litra i doprowadzamy do wrzenia.

Jeśli używamy suchej kaszy jaglanej to w międzyczasie podprażamy ją na suchej patelni, przekładamy na sitko i płuczemy. Kiedy zupa wrze, możemy dorzucać tam kaszę. Zaraz za kaszą dodajemy opłukaną soczewicę.

Warzywa, soczewica i kasza potrzebują około 15 min aby się ugotować. Mieszamy czasem aby nie za często. W tym czasie wyciągamy suszone pomidory z oleju i kroimy w mniejsze kawałki – ja lubię w paski. Nie odsączamy ich szczególnie, ta zupa lubi być tłusta. Wrzucamy pomidory, nawet jeśli nie upłynęło jeszcze 15 min, warzywa i kasza jeszcze zdążą „dojść”.

Kiedy wszystko już ugotowane dodajemy koncentrat pomidorowy, jeśli używamy ugotowanej kaszy to dorzucamy ją teraz.

Cały czas gotując doprawiamy majerankiem, solą, pieprzem, papryką i chili – nie trzeba żałować, ta zupa powinna być trochę pikantna, ma być rozgrzewająca. Mleko kokosowe możemy dodać właściwie w każdej chwili, może być wcześniej, może być teraz.

Kiedy wszystkie składniki są już razem zmniejszamy gaz do minimum i jeszcze kilka minut gotujemy, żeby smaki się połączyły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *